W tym roku nasze górskie plany zostały
drastycznie zweryfikowane i niestety wyjazd alpejski odbędzie się dopiero w
2017 roku. Jest to małe rozczarowanie jednak plany urlopowe się zmieniły jednak co
się odwlecze to nie uciecze. W tym roku zdobyliśmy kilka porządnych lokalów
Mc Donald’s, KFC, Costa Coffee a nawet ze 2 czy 3 góry. Na pewno będziemy walczyć o wypad powiązany
ze zdobyciem Lodowego Szczytu (dobrze widoczny na zdjęciach powyżej i poniżej) a może i kolejnej niespodzianki. Nastąpi to w tym
roku w październiku bądź listopadzie. Termin wyjazdu podyktowany jest niestety
pracą i wyjazd zależy tylko od wolnych dni, które się pojawią. Mamy wielkie
ambicje żeby TOP 3 szczytów tatrzańskich zamknąć w tym roku i z początkiem
przyszłego przygotować się na wyższe zdobycze, które mamy w planach. Na razie
to tylko dybanie (rozmyślanie), jednak na początku przyszłego roku planujemy
zdobyć wysoki 2000 tatrzański żeby przygotować się na alpejskie szczyty.
Zobaczymy czy będzie to Gerlach, Wysoka, Rysy czy może coś zupełnie innego ale
wiemy, że musimy ćwiczyć.
Tyle o naszych planach a już
niebawem pojawi się filmik z wyprawy w Tatrach Zachodnich. Była ona jedną z
ciekawszych dodatkowo połączona z przepięknymi widokami. Pomimo dość długiego
marszu w iście tropikalnych warunkach, trasa była naszpikowana atrakcjami oraz
dużą dość ilością żelastwa. Polecamy każdemu ponieważ droga ogólnie jest
bardziej wyczerpująca i można ją oczywiście podzielić na krótsze odcinki. Nasza
trasa miała ponad 20 km jednak profil trasy był niczym roller coaster (góra i dół).
W najbliższych dniach pojawi się również krótka relacja z naszego drużynowego wejścia
na Rysy (dawno obiecana). Po wielu tygodniach udało się nam dotrzeć do ściśle
tajnych zdjęć z aparatu pozostałych osób uczestniczących w wyprawie. Zdjęcie na początku posta to klasyczny widok z Rysów gdy jest "normalna" pogoda. Zdjęcie poniżej to niestety warunki jakie my napotkaliśmy, jedyny moment ze znośną widocznością...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszamy do komentowania !